Taka fajna inicjatywa koszalińskiego biegacza. Całkowicie darmowe biegi, a na dodatek po biegach jest losowanie gadżetów. Super sprawa. A wszystko profesjonalnie przygotowane. Zapisy online, numery startowe i elektroniczny pomiar czasów. I ja biorę w tym udział! Bardzo byłam cała podekscytowana tym wydarzeniem...podobnie chyba jak pozostałych 411 zawodników i zawodniczek, którzy zdecydowali się pojawić się na starcie biegu. Duzi i mali - wszyscy razem biegli w gąszczu koszalińskich drzew. U mnie jak zwykle, chwilowy zawał serca, palpitacje i brak oddechu. Ale dałam z siebie wszystko - co mogłam na tą chwilę. I to wydaje się być najważniejsze, że po biegu jestem szczęśliwa, bo wiem, że lepiej być nie mogło.
Relacje innych uczestników oraz zdjęcia, można zobaczyć tutaj: Leśna Piątka #1/6
Już dziś planuję mój następny start w tym biegu!
A jeszcze niedawno nie mogłam przekroczyć bariery 30 minut na 5 km - zazdrościłam koleżanką, które biegały poniżej tego czasu ... a teraz i ja tak mogę! JUPI!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz