Tak wiem, każda dieta ma to do siebie szybki spadek, a potem hamowanie. Dlatego nie załamuję rąk lecz idę do przodu. Rano błonnik, owocki tylko w ciągu dnia...generalnie dużo jedzenia i woda. Tak, wody minimum 1,5 litra dziennie. Z początku było mi ciężko ot tak wypijać takie ilości wody (bo jej zwyczajnie nie lubię), ale jak się okazało, ze woda jest OK ta z bąbelkami też...wtedy przekonałam się do jej picia. Zawsze myślałam, ze zupy są dietetyczne i średnio da się nimi najeść, wczoraj na przykład miałam pomidorówkę i kurczę przejeść jej nie mogłam, aż sobie kolacji odmówiłam, bo zwyczajnie byłam przejedzona - może dlatego moje "pomiary" wskazały nienajlepsze cyferki :(




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz